„Wesołych Świąt” – Czy aby na pewno?

Święta kojarzone są z rodzinnym ciepłem, harmonią i zgodą. W ten sposób też są przedstawiane w reklamach i mediach. Życzymy sobie często „dobrego przeżycia” Świąt. Jest jednak cała masa osób, dla których święta są najtrudniejszym emocjonalnie czasem w roku. Woleli, żeby ich nie było. Przełączają wtedy swe funkcjonowania na tryb przetrwania.

To osoby, którym święta bardziej kojarzą się z wielkim bólem niż z wielką radością. Święta przypominają im, o tym, co stracili albo czego nigdy nie mieli. Są wśród nich osoby, które właśnie przy wigilijnym stole doświadczyły przemocy; są ci, którzy zostali porzuceni przez swych najbliższych; i tacy, co swych bliskich stracili; i ci, którzy pragną być w święta z tymi, których kochają, ale z jakichś powodów jest to niemożliwe.

Jeśli należysz do tych osób to chcę Ci powiedzieć, że masz prawo się tak czuć i nie zmuszać się na siłę do radości, bo są święta. Bóg rozumie Twój ból. Znajdź swój sposób na przetrwanie. Może to być pomysł na spędzenie Świąt na jaki się jeszcze nigdy odważyłeś, ale o którym zawsze marzyłeś. To Ty decydujesz 🙂

„Czerwona kontrolka trudnych uczuć” – zatrzymaj się i sprawdź czego Ci brakuje.

Niepokój, frustracja, irytacja – to przykłady niechcianych uczuć, które mogą nam towarzyszyć od czasu do czasu. Choć są niechciane i nieprzyjemne w przeżywaniu, są też bardzo potrzebne. Jak każde uczucie niosą informację/przesłanie o naszym odniesieniu do świata zewnętrznego lub wewnętrznego. Od kilku dni zagościły i u mnie.

Są jak czerwona kontrolka w samochodzie. Kiedy się zapala, wiesz, że brakuje czegoś potrzebnego do normalnego funkcjonowania samochodu lub wynikła jakaś usterka. Musisz się zatrzymać i sprawdzić o co chodzi. Podobnie z trudnymi uczuciami, które wymieniłem na początku. Sygnalizują, że jakieś Twe potrzeby są niezaspokojone i koniecznie musisz się zatrzymać, aby się temu przyjrzeć.

Kiedy „czerwona kontrolka trudnych uczuć” zaświeciła się u mnie, choć było to trudne w przeżywaniu, zrozumiałem, że nie mogę zignorować tego sygnału. Konsekwencje byłyby z pewnością bardzo szkodliwe dla mojego zdrowia psychicznego. Zacząłem się zastanawiać, co może być przyczyną. Myśli powędrowały w kierunku moich celów. Pół roku temu zapisałem je sobie na kartce. Odnalazłem teczkę z kartkami i przeczytałem.

Po raz kolejny uświadomiłem sobie, że chcę czegoś więcej od życia, że chcę spełniać swoje marzenia. Nie jestem w stanie zgodzić się na pozostanie dostawcą jedzenia do końca życia lub tylko do tego ograniczyć swą zawodową aktywność. Jednym z moich marzeń jest mieć swój własny gabinet mentora. Niepokój jaki się pojawił, skłonił mnie do refleksji, weryfikacji swoich działań zmierzających do osiągnięcia celów. Okazał się być twórczym a nie destrukcyjnym. Uświadomił mi, że potrzebuję zwiększyć wysiłki w celu osiągnięcia oczekiwanego rezultatu.

Wsłuchaj się w siebie i patrz na „kontrolki” a z pewnością dotrzesz szczęśliwie do celu.