„Kto nie ma celu ten ma celę.”

Wróciłem ostatnio do lektury książki Briana Tracy, w której precyzyjnie opisuje proces stawiania sobie celów i planowania, które jest sposobem na ich osiąganie. Zaniechałem czytania wcześniej, bo wskazania w książce wydawały się dla mnie nieosiągalne. Podejrzewam, że miałeś tak samo jak ja wiele razy, czytając różnego rodzaju „przewodniki po życiu”. Jeśli tylko staramy się uświadomić sobie, co się dzieje w naszych uczuciach i myślach to wyłapiemy szybko myśli, które nas demotywują do podjęcia wysiłku zmiany swojego życia. Niewątpliwie „dobrą robotę” odwala tutaj nasz krytyk wewnętrzny, który może nam podpowiadać: „To Cię przerasta”, „Nie uda Ci się i będziesz się czuł winny. Lepiej nie zaczynaj”, itp. itd.

Ja podczas lektury odkryłem wiele tym podobnych haseł i zobaczyłem jak ważne jest czytanie wartościowych książek i kontakt ze sobą. Odkryłem, że program zakodowany w dzieciństwie przez osoby znaczące wcale nie pomaga mi w moim osobistym rozwoju. Zrozumiałem, że bardzo potrzebuję zdobyć umiejętność stawiania sobie celów i planowania, które jak mam nadzieję znacząco poprawią moją jakość życia.

W tym kontekście przypomniały mi się słowa mojej znajomej Anety Zalejskiej, która w ramach wolontariatu odwiedzała osadzonych w więzieniu przestępców.

„Kto nie ma celu ten ma celę”.

Aneta zalejska

Swoją odważną postawą przekonała wielu z nich, że nigdy nie jest za późno, aby coś zmienić w swoim życiu poprzez zaangażowanie się w coś wartościowego i sensownego. Niektórzy więźniowie, dzięki jej życzliwemu podejściu podjęli się przepisania Biblii w języku Braille’a.

Więzienie dla tych osób było jakże często wynikiem ich destrukcyjnych, pozbawionych konstruktywnego celu działań, które spowodowały utratę fizycznej wolności. Nie posiadanie celu w życiu nie musi skończyć się posadzeniem za kratkami. Zawsze jednak skutkuje uwięzieniem nas w chaosie i chronicznym dyskomforcie psychicznym, które odbierają radość życia.