Bądź wyrozumiały dla siebie.

Chciałeś dziś naprawdę dużo zrobić? Zaplanowałeś wszystko tak jak trzeba. Przeznaczyłeś na to czas. I co? Zrobiłeś, coś czego nie zaplanowałeś, albo zrobiłeś 20% z tego, co zaplanowałeś. I teraz masz pomysł, żeby za to hejtować siebie w swojej głowie.

Nie. Powiedz „stop”. Z każdego doświadczenia możesz się czegoś nauczyć. Może po prostu potrzebowałeś akurat w tej chwili czegoś innego. Może właśnie odkryłeś swoją potrzebę, której nigdy przedtem tak jasno sobie nie uświadamiałeś.

Chciałeś usiąść np. i napisać jakiś tekst, dajmy na to wpis na bloga. Ale nie mogłeś się do tego zabrać. Poszedłeś do kuchni zrobić sobie kromkę. Potem może włączyć wiadomości w tv, bo „trzeba wiedzieć co się dzieje w świecie”, zrobiłeś zaległe pranie itp. itd. Usiadłeś już przy kompie, ale myśli wędrowały gdzieś indziej. Miałeś pustkę w głowie. Czas leciał nieubłaganie.

Zacząłeś pytać sam siebie: „Ale o co chodzi?” Odpowiedzi wyskakiwały jak numery totolotka z maszyny losującej: „Nie stać Cię napisać prosty tekst”, „Co Ola pomyśli, która ciężko pracowała cały dzień a Ciebie nie stać napisać wpis na bloga”, „Czy to w ogóle ma sens?”, „Zmarnowałeś tyle czasu”

Aż w końcu pojawia się zbawienna myśl:

Bądź wyrozumiały dla siebie. Masz prawo mieć słabszy dzień.

Może właśnie dzięki takim dniom bardziej zrozumiesz samego siebie. Potrzebowałeś może towarzystwa czy wspólnoty z innymi. Może tęskniłeś za kimś bliskim. Nie byłeś, więc w stanie wysiedzieć przy kompie i pisać czy zrobić akurat coś, co sobie teraz zaplanowałeś. Nie jesteś maszyną lecz człowiekiem z krwi i kości. Podziękuj za to doświadczenie ponieważ ono pomaga Ci poznać siebie samego.